IMG_3904

Sekretne historie w gwarze wąskich hongkongskich uliczek – Niebieski Domek nr 74

Pamiętacie jak mówiłam Wam, że moje absolutnie ulubione miejsce w Hongkongu to Miasto za Murami? Przyznaję miałam lekką obsesję na punkcie historii tego miejsca. I nie ma chyba książki, której bym nie przeczytała, ani filmu, którego był nie obejrzała, ani gry, której bym nie wypróbowała, ale…minął rok i chyba czas trochę ochłonąć.

Ogłaszam, że mam nową obsesję i dotyczy ona miejsca z goła innego! To Niebieski Domek w Wan Chai! Co jest takiego niesamowitego w tym miejscu?

Niebieski Domek to jeden z nielicznych zachowanych budynku w typie starego tradycyjnego budownictwa hongkońskiego z dużymi werandami. Takie budownictwo, w stylu Lingnan dominowało w Hongkongu od początku lat 20stych. Jest – podobnie jak wiele zjawisk w Hongkongu – połączeniem architektury zachodniej z architekturą chińską. Duże werandy powodowały „przeciągi” i pozwalały na wychłodzenie budynku i bardziej znośne upały, w czasach, kiedy nikomu nie śniły się elektryczne wiatraki czy klimatyzacja.

IMG_3981

Budynek od początku istnienia funkcjonował, jako szpital, następnie, jako obiekt mieszkalny. Obecnie, w domku nadal mieszkają ludzie, pomimo tego, że nie ma tam takich udogodnień jak np. toalety czy bieżąca woda. Muszę przyznać się do tego, że moje wścibstwo sprawiło, że jeden raz zostałam zaproszona na „impreze” w niebieskim domku. Całkiem przypadkowo, wracają z pracy do domu z koleżanką, przechodziłyśmy często koło Niebieskiego Domku (ci, którzy mnie śledzą na instagramie bardzo dobrze wiedzą gdzie chadzam po pracy 😉 ). Obiekt od dawna mnie już interesował, więc zaczęłyśmy chodzić wokół domku, czytając informacyjne napisy (większość po chińsku). Okazało się, że w przedpokoju na parterze, grupa robotników robiła kolację w chińskim stylu „gorącego kociołka”. Jeden z nich (szef grupy) okazał się właścicielem jednego z mieszkań wewnątrz domku. Mężczyźni zaprosili nas do werandy. Ciekawość wzieła górę, a że byłam z koleżanką z Hongkongu, miałam okazję dzięki jej tłumaczeniu, zadać kilka pytań.

IMG_3758

Najlepsze jest to, że wewnątrz domku, oprócz stałych rezydentów, jedno z pomieszczeń przeznaczone jest na „Domek opowiastek” (House of stories). Rdzenni mieszkańcy Wan Chai woluntarnie opowiadają o życiu w Wan Chai, o starym Hongkongu o tym, gdzie jeszcze warto szukać sekretów.  Organizowane są seanse filmowe, wieczorki „poezji” i inne atrakcje.

IMG_3964

IMG_3963 IMG_3958 IMG_3948

Niebieski Domek po przejściu Hongkongu pod jurysdykcję Chin miał zostać zburzony. W okolicy działo się w tym okresie mnóstwo inwestycji i ta część Wan Chai była bardzo atrakcyjna dla inwestorów budowlanych. Rząd Hongkongu zdecydował się jednak zainwestować w program „rewitalizacyjny” i utrzymać dawną strukturę ulic i planowania przestrzennego w okolicy. Tak naprawdę obok „Niebieskiego Domku” znajduje się, bowiem najstarsza Poczta w Hongkongu, parę innych domów w stylu werandowym bądź tzw. stylu kantońskim. Odległości między budynkami są niewielkie i tak jak w dawnych czasach na poziomie wąskich uliczek „króluje” lokalny biznes – warsztaty samochodowe, małe sklepiki z żywnością, papiernicze, małe jadłodajnie i knajpki.

Niebieski Domek to nie jedyny budynek w starym stylu zachowany w Hongkongu. Takich budynków jest ponad 100 i moja misja teraz to zapoznanie się bliżej z historią dotyczącą starych budynków w Hongkongu. Wizyta w tym domku to był fantastyczny pomysł na spędzenie moich urodzin w tym roku i nie mogę się już doczekać odkrywania historii Hongkongu.

IMG_4069IMG_4065

A oto filmowy obrazek z Wan Chai w dawnych czasach z fantastycznego amerykańskiego filmu “Świat Suzie Wong” (który obiecują zrecenzować wkrótce). Marzę, aż wreszcie ziści się wynalazek maszyny przenoszącej w czasie, bo pierwsze miejsce w czasie, do którego bym się udała to Wan Chai w latach 60tych. A Wy? Gdybyście mogli się przenieść w czasie to gdzie byście się najchętniej wybrali?

Share on Google+Share on LinkedInPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on TumblrShare on Facebook
  • Kasia – mistrzostwo! Uwielbiam właśnie takie staro-prawdziwe atrakcje. Niestety w tej częsci świata niesamowitą barierą jest język. Ale i tak jesli wypadnie mi leciec do Szenzen, to poplyne tam chocby kajakiem 😉

    p.s. obejrzalem trailer – stary HK miażdży

    p.p.s.: odpowiadajac na pytanie – wybrałbym 8 maja 1945, chcialbym zobaczyc jak wygladal dzien zwycięstwa w europie :-)

    • To prawda barierą może być język! Dlatego trzeba mieć dużo lokalnych znajomych, oni zawsze wiedzą!
      P.S – Zrobię recenzję tego filmu! Jest fantastyczny! I druga sprawa Hongkong wcale się nie zmienił aż tak bardzo od lat 60tych! Tylko fasada się zmieniła na szlano – “wieżowcową” 😉

  • Karolina

    Hej :)
    Pytanie nie w temacie postu, ale możesz polecić jakieś dobre sklepy z herbatą najlepiej w okolicach Sheung Wan? I mniej więcej jakich cen się można spodziewać. Tak samo z jakąś fajną restauracją? Jestem już trochę w Hong Kongu, ale nie mogę znaleźć miejsca, gdzie dobrze zjem i nie zostawię tam kroci. Będę wdzięczna za odpowiedź 😉

    • Hej Hej Karolina,

      Oczywiście chętnie podpowiem, ale z wszelkimi takimi pytanami zapraszam na priv albo fan page! :)

  • Świetny blog! Przeglądam posty i znajduję u Ciebie inspiracje :) Znaleziony niebieski domek bardzo ciekawy. Artykuł skłonił mnie do jego odwiedzenia.

    • Orientujesz się czy seanse filmowe i inne atrakcje są w języku chińskim czy może mają angielskie wersje/napisy?

      • Z moich obserwacji wynika, że większość atrakcji w house of stories niestety jest po chińsku, ale…możesz podpytać osoby w środku bo można np. pójść na spacer w okolicy i zobaczyć inne stare budynki jak również pobliską świątynie. :)